TAK.

W niedawnym wyroku Sąd Najwyższy uznał, że za przewlekłość w rozpoznaniu apelacji (wynosiła ok. 1,5 r., w tym z powodu koronawirusa) należy się poszkodowanemu zadośćuczynienie.

Zadośćuczynienie to odpowiednia suma pieniężna za stres i frustrację, spowodowane przewlekłością postępowania sądowego.

W tej sprawie Sąd Najwyższy miał na uwadze przeprowadzone w sprawie czynności międzyinstancyjne, obiektywny czynnik jakim było przejście sędziego w stan spoczynku czy stan epidemiczny związany z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, który niewątpliwie przyczynił się do opóźnienia w rozpatrywaniu spraw sądowych.

Z tych względów, w ocenie Sądu Najwyższego, kwota 2.500 zł rekompensuje zaistnienie i skutki przewlekłości postępowania.

Ponadto z uwagi na to, że w sprawie nie został wyznaczony termin rozprawy apelacyjnej Sąd Najwyższy zalecił Sądowi Apelacyjnemu rozpatrzenie sprawy w terminie trzech miesięcy od dnia zwrotu akt.

O orzeczeniu można przeczytać tutaj.